A zaczęło się tak:

To był początek 2015 roku. Pierwszy namiot został zaprojektowany i uszyty na specjalną okazję.  Do urodzin małej dziewczynki zostało zaledwie półtora tygodnia, gdy powstał pomysł zrobienia tipi.

Mierzenie, liczenie, szukanie, zamawianie. A potem 3 dni pracy.

Wyszło idealnie! Wyszło tak, jak to powstało w mojej głowie.

Obdarowana i inne dzieci podczas Kinder balu nie wychodziły z namiotu. A jak już wyszły, to tylko po to, żeby zajrzeć do środka przez cudne okienko J

To było dla mnie najlepszym prezentem i dowodem, że mam talent.

Był to strzał w 10! Już wtedy czułam, że to jest to co chcę robić, czyli sprawiać dzieciom radość!

Po opublikowaniu pierwszego tipi zamówienia posypały się jedno za drugim.

Nie dość, że mogłam poczuć się jak wróżka, która za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tworzy cuda, to na dodatek tworzył się idealny plan na biznes młodej mamy.

Jednak brakowało rąk do szycia, bo mam je tylko dwie.

Po kilkumiesięcznych poszukiwaniach krawcowej znalazłam cudowną pracownię, której powierzyłam swoje dalsze realizacje.

Czasami bez słów potrafię porozumieć się z krawcową z zawodu, która dzięki swojemu doświadczeniu, a mojej bujnej wyobraźni potrafi zrobić coś, co tworzy się w mojej głowie.

Z małej pracowni powstała szwalnia, która zatrudnia kilka osób, szyjących nasze produkty.

W naszym zespole pracuje 5 osób, które odpowiadają na Wasze potrzeby, prowadzą logistykę produkcji, promocję i marketing naszej marki i ostatecznie starannie pakują produkty, które trafiają do Waszych rąk i rąk Waszych małych dzieci.

Nasze produkty powstają w całości w Polsce z największą starannością.

Użyte surowce posiadają certyfikaty Oeko Tex Standard.

Wszystkie nowości testujemy najpierw na naszych dzieciach J